poniedziałek, marca 21

Wyzwania czytelnicze i Londyn



Co, do wyzwania czytelniczego, aby przeczytać jak najwięcej książek z mojej własnej półki, mogę powiedzieć, że jak na razie idzie mi całkiem nieźle.

Na 20 założonych udało mi się przeczytać 5 a dwie kolejne są w trakcie czytania.






Co do drugiej listy "Before I die"
Zdobyła certyfikat z niemieckiego na poziomie B2 (następny kurs w drodze)

Udało mi się spędzić tydzień w Londynie. Zobaczyć ulicę Baker Street 221B i Teatr Szekspira
(Shakespeare Globe)  niestety z powodu braku czasu nie dotarłam na Abbey Road, może następnym razem będzie okazja.
Spotkałam super ludzi z polskiego Street Team X JAPAN i ogólnie mogę powiedzieć, że zostawiłam serce w Londynie :- )

 

wtorek, stycznia 12

Wyzwania czytelnicze 2016


Przeglądając blogi różne i różniaste natknęłam się na dwa bardzo ciekawe czytelnicze wyzwania, w których postanowiłam wziąć udział.

Pierwsze


[Dzosefinn's Books]

   Na mojej półce jest sporo książek zarówno tych papierowych jak i elektronicznych, które czekają na moment, kiedy się nimi ktoś łaskawie zainteresuje. Mam nadzieje, że się cieszycie drogie książki, bo ten moment właśnie nadszedł  ;- ))

Poziom czwarty czyli 16-20 książek...

Drugie

 Zaczerpnięte ze strony [Książkopatii]




Życzę sobie powodzenia.....






wtorek, października 6

Słowa i obrazy





Mój własny prześliczny egzemplarz "Gasou no shi" Kyo dotarł, wreszcie, nareszcie, po długim oczekiwaniu. Wydany jest mocno ekskluzywnie jako zbiór fotografii i wierszy/tekstów piosenek.
Zastanawiam się czasem jak to jest, że dla wielu osób zachwycanie się sposobem wydania książki, zakrawa na pewien rodzaj szaleństwa, które zrozumieć mogą jedynie osoby, to szaleństwo dzielące.
Jednak to, co mnie najbardziej zachwyca w tym albumowym tomiku poezji, prócz oczywiście świetnych zdjęć i grafik, jest niesamowite połączenie obrazu z tekstem. Czasami troochę irytujące jednak, kiedy ciężko jest ci odczytać angielskie tłumaczenie wiersza, a twój japoński nadal pozostawia wiele do życzenia.
Co do samych wierszy/tekstów Kyo to są jak zawsze zresztą mocno "burtonowskie" (tak to jest odwołanie do Tima Burtona)  powiedziałabym. Rozumiem przez to, że nie ma w nich oczywistości, białe może być czarne, czasem na odwrót, brzydota przechadza się z pięknem pod rękę. Coś na zasadzie albo lubisz ten styl i tą estetykę, albo nie. Czasem tak proste i oczywiste, że aż boli. Innym razem wyciśnie ci z oczu morze łez, by za chwilę walnąć czymś ciężkim z całej siły w tył głowy.






poniedziałek, września 28

Ten moment, gdy....


Mówi się, że....

"Don’t forget - no one else sees the world the way you do, so no one else can tell the stories that you have to tell."
- Charles de Lint, The Blue Girl

Co zrobić jednak wtedy, gdy twoim podstawowy językiem jest język obrazów. Język słów sprawia  wiele trudności... a paradoksalnie lubisz uczyć się języków obcych.
Pewnie nie byłoby z tym większych problemów, gdyby nie fakt, iż język słów potrzebny jest do codziennego życia i dobra zdolność czytania, słuchania i pisania w obcym języku stanowi jedynie połowę sukcesu.
A może by tak zwyczajnie nie robić nic.

Mój świat obrazów:

DeviantArt
Artflakes.com










poniedziałek, sierpnia 24

Na kolanie spisane z Burtona wystawy wspomnienia


Kolej niemiecka tym razem bez większych niespodzianek dowiozła nas do Kolonii.
Pierwszy szok czekał na nas tuż po wyjściu z dworca, czyt. Katedra..... ale ona ogromna, nie dziwię się, że prości ludzie w tamtych czasach patrząc na nią mogli odczuwać bojaźń Bożą.


Hostel zaraz pod ręką więc nie trzeba było daleko chodzić.
Po zrzuceniu bagaży wyruszyłyśmy na otwarcie wystawy. Do Bruhl jedzie się kolejka jakie 30 minut, potem jeszcze dość spory kawałek do zamku i muzeum Maxa Ernsta dojść trzeba.

poniedziałek, sierpnia 3

A więc minął już rok



Minął już rok od kiedy postawiłam stopę na niemieckiej ziemi. Na początku miało być tylko na chwilę, jak się jednak okazało zostałam na dłużej.